KormoRun Bieg Pstrąga – bajecznie kolorowa impreza z kąpielą w piwie

W minioną sobotę miałem okazję fotografować niesamowicie kolorową imprezę – KormoRun Bieg Pstrąga. Impreza dla mnie wyjątkowa bo w jej organizacji uczestniczyło aż trzech moich stałych klientów i jest to doskonały przykład jak sprawnie można łączyć biznes z realizacją marzeń. Tu ukłony w stronę głównego organizatora – to właśnie Wojtek Kopeć spełnił jedno ze swoich marzeń, o czym możecie przeczytać na jego stronie na Facebooku. Gratuluję!

Bieg odbył się na przepięknych terenach i okolicach Gospodarstwa Rybackiego Szwaderki, a partnerem tytularnym był Browar Kormoran, który m.in. zapewnił wyjątkową atrakcję: Piwne SPA. Obsada również robiła wrażenie (było ponad 200 zawodników), a w biegu głównym zwyciężył Artur Kern, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski, aktualny rekordzista Polski na 5 km w hali.

Przy okazji kilka rozważań technicznych (dla geeków).

Zawsze kiedy fotografuję coś tak intensywnie kolorowego powraca jak mantra wyzwanie jak oddać tą kolorystykę, aby widz „poczuł to”. Nie jest tajemnicą, że uwielbiam nasycone kolory więc desaturacja mnie nie za bardzo interesuje. Koszulki biegaczy, ich buty, a nawet sznurowadła w fosforyzujących kolorach w pełnym czerwcowym słońcu po prostu wwiercają się w oczy i to chcę pokazać.

O ile na moim szerokogamutowym monitorze, w przestrzeni AdobeRGB wszystko wygląda doskonale, to po eksporcie na potrzeby internetu do przestrzeni sRGB już tak wesoło nie jest. O druku offsetowym już nie wspominając. Klapnięcie kolorów jest znaczne i przede wszystkim w czerwieniach pojawia się posteryzacja. Eksponowanie zdjęć w internecie w AdobeRGB raczej nie ma sensu (jeszcze), bo powiedzmy sobie szczerze: ile osób czytających ten wpis ma u siebie na biurku szerokogamutowy monitor?

Oczywiście można posłużyć się korekcją selektywną czy różnymi sztuczkami wykorzystującymi złudzenia optyczne i specyficzne właściwości percepcyjne naszego mózgu, ale to czasochłonne i nie zawsze skuteczne. Radzę więc sobie jak umiem, a efekt widać na zdjęciach poniżej (w niektórych przypadkach specjalnie pominąłem niektóre sztuczki, aby było wyraźnie widać o czym piszę).

Jeżeli więc ktoś ma jakiś sensowny sposób na radzenie sobie w takich sytuacjach i chciałby się wymienić doświadczeniami to zapraszam do komentarzy… lub do kontaktu prywatnego.

Tomasz Niewęgłowski Opublikowane przez:

Fotograf od dzieciństwa. Zawodowo grafik od 2000 r. Obecnie brand designer i założyciel kolektywu kreatywnego Fogravis. Prywatnie mąż, ojciec i miłośnik ciszy na łonie natury.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz