Fotografowanie gwiazd lustrzanką cyfrową

Siedząc sobie przy ognisku w towarzystwie znajomego „astronoma-hobbysty” i oglądając przepięknie rozgwieżdżone niebo pomyślałem, że warto by spróbować to sfotografować. Na slajdach tego typu zdjęcia wychodziły wspaniale, ale czasy się zmieniły – w ręku mam cyfrę. Ciekawiło mnie jak cyfrowa lustrzanka (Canon 5D) poradzi sobie z naprawdę długimi czasami naświetlania. Aparat powędrował więc na statyw, wężyk podpięty, oczywiście tryb BULB, migawkę otwieram i blokuję. Wracam do ogniska, bo piwko się grzeje… za ok 2h przyjdę i zobaczymy co wyszło.

Poniżej rezultat eksperymentów (na zdjęciach zamieściłem parametry).

Jeszcze wycinki 1:1 dla dokładnego uwidocznienia co się dzieje z obrazem:

Fotki robiłem w RAW-ach i wywołałem w Lightroomie bez kręcenia suwaczkami.

Przyznam się, że przy pierwszych próbach nie sprawdziłem jaką mam ustawioną czułość i tylko dlatego mam zdjęcia zrobione na ISO 400. Zorientowałem się dopiero na drugi dzień, dlatego trzecie zdjęcie było wykonane następnej nocy już na ISO 100. Różnicę widać wyraźnie, ale jakość nadal pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo z prawej strony kadrów widać jaśniejszą plamę. Jedyne wyjaśnienie jakie przychodzi mi do głowy to wpływ na zachowanie matrycy czerwonej diody znajdującej się na tylnej ściance aparatu, która świeci się przez cały czas naświetlania, sygnalizując, że aparat jest „zajęty”.

Wniosek?
Jak dla mnie cyfrowa lustrzanka – a przynajmniej Canon 5D – nie nadaje się do fotografowania na bardzo długich czasach naświetlania. Szkoda, ale takich właśnie rezultatów się spodziewałem. Jedyne co można wyciągnąć z takich fotek to materiał do internetu i to po retuszu.

Tomasz Niewęgłowski Opublikowane przez:

Fotograf od dzieciństwa. Zawodowo grafik od 2000 r. Obecnie brand designer i założyciel kolektywu kreatywnego Fogravis. Prywatnie mąż, ojciec i miłośnik ciszy na łonie natury.

2 komentarze

Dodaj komentarz