EF 70-200mm f/4L IS – pierwsze wrażenia

Canon EF 70-200mm F/4L IS

 

Czas najwyższy był zmienić wysłużonego Canona EF 70-210 F/3.5-4.5 USM na coś nowszego. Po wielu perypetiach dotarł wreszcie do mnie obiektyw Canon EF 70-200mm f/4L IS. Dlaczego wybór padł na to szkło? Wahałem się pomiędzy 70-200 f/4L IS a 70-200 f/2.8L. Ostatecznie zdecydowałem się na ciemniejszy z kilku powodów. Decydującym czynnikiem była domniemana poprawiona praca pod ostre światło w stosunku do starszych modeli i głównie za to byłem gotów zapłacić więcej. Poza tym stabilizacja obrazu oraz poręczność, gabaryty i waga. Weekend na działce rodziców był doskonałą okazją do przeprowadzenia „subiektywnego testu organoleptycznego”. Poniżej kilka ujęć.

Jako, że jest to mój krótki „subiektywny test organoleptyczny” nie będę się rozpisywał o rzeczach, które zostały już opisane w wielu testach syntetyczno-laboratoryjnych. Skupię się raczej na spostrzeżeniach z pierwszego wypadu w teren i późniejszego wywoływania RAW-ów.

Na początku wprawiła mnie w małe zakłopotanie mnogość przełączników na obiektywie: ogranicznik zakresu AF, przełącznik AF-MF, IS ON-OFF, IS MODE 1-2. Do tej pory miałem jedynie AF-MF :-). Obiektyw pracuje gładko i miło z małym (a może dużym) wyjątkiem: stabilizacja obrazu pracuje skandalicznie głośno. Oczywiście czytałem o tym, ale nie spodziewałem się aż takich odgłosów. Cóż… na pocieszenie jest to jedyna poważna wada jaką zauważyłem do tej pory. Dla równowagi jedna z największych jak dla mnie zalet: bardzo miło zaskoczył mnie bokeh. Po prostu bardzo mi się podoba, co zdecydowanie zwiększa przydatność obiektywu do celów portretowych.

Teraz kilka zalet, których się spodziewałem i potwierdziły się w praktyce:

  • szybkość – jak widać na załączonych obrazkach nie ma problemu z nadążeniem za biegającym dzieckiem
  • ostrość – nic dodać nic ująć. Obiektyw jest po prostu ostry i nie jest to zasługa sztucznego podbicia kontrastu czego można doświadczyć w wielu tanich modelach, ale jego autentycznie wysokiej rozdzielczości. Wiąże się z tym następna zaleta.
  • zakres tonalny – w moim subiektywnym odczuciu jest większy niż w obiektywie, który miałem do tej pory. Ma to wyraźny wpływ na sposób wywoływania RAW-ów. Zdjęcia wywołuje się łatwiej, są „czystsze” i można wyciągnąć więcej szczegółów. Fantastycznie!
  • aberracja chromatyczna – wada optyczna, która czasami potrafi doprowadzić mnie do szału tu praktycznie nie istnieje.
  • stabilizacja obrazu – po prostu spełnia swoje zadanie.
  • praca pod światło – jak na razie ani razu nie zdarzyło się abym na zdjęciu otrzymał mydlaną mgłę przy normalnej pracy, a fotografować pod światło uwielbiam. Miałem do czynienia z obiektywem EF 70-200mm F/4L i mogę powiedzieć, że tu jest lepiej.
  • jakość wykonania – nie mam zastrzeżeń. Obiektyw wygląda na dobrze uszczelniony, ale to dopiero będę mógł stwierdzić po mniej więcej pół roku użytkowania, gdy nie zobaczę (mam nadzieję) żadnych brudów zassanych między soczewki.

No i to by było na tyle. Ogólnie jestem zadowolony, skok jakościowy zauważalny… gdyby tylko nie ten hałas pracującej stabilizacji obrazu… no i mogliby jednak dodać w standardzie uchwyt do statywu.

Tomasz Niewęgłowski Opublikowane przez:

Fotograf od dzieciństwa. Zawodowo grafik od 2000 r. Obecnie brand designer i założyciel kolektywu kreatywnego Fogravis. Prywatnie mąż, ojciec i miłośnik ciszy na łonie natury.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz